• Wpisów:112
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:50
  • Licznik odwiedzin:26 284 / 2373 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Odcinek 99

Już po godzince znaleźliśmy sie w pokojach hotelowych .
Stałam przed lustrem z mokrymi włosami i owinięta jedynie białym , krótkim ręcznikiem , gdy do mojego pokoju wparował Bruno .
-Seksownie wyglądasz w tym ręczniku - powiedział Bruno uwodzicielskim głosem i przytulił sie do mnie od tyłu . Palcami dotykał brzegu mojego ręcznika powoli zaczynając go opuszczać z mojego ciała .
-Bruno co ty robisz ? - spytałam łapiąc za ręcznik i odwróciłam sie do niego przodem
-Kocham cie - powiedział i namiętnie mnie pocałował . Spodobało mi sie .
Bruno wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie , a sam zwisał nademną . Zaczął delikatnie całować moją szyje schodząc powoli coraz niżej . Między czasie zdjął z siebie koszulke . Pocałował mnie gładząc mnie tym czasie delikatnie po udach . Przeszły mnie dreszcze . W tym momencie oddałam mu sie całkowicie . Pragnęłam go . Jak nigdy dotąd żadnego chłopaka .

Mój ręcznik leżał już gdzieś na podłodze . Bruno został jedynie w slipkach , które też już po chwili znalazły sie gdzieś na podłodze
A później to każdy chyba wie co sie wydarzyło ...

Po wszystkim wtuliłam sie mocno w Bruna i oboje zmęczeni zasnęliśmy . A było po prostu wspaniale ...

Rano wszyscy razem poszliśmy na śniadanie , a później już pakowaliśmy sie do busiku i czekał nas dosyć długa droga powrotna .
Rozsiedliśmy sie wszyscy na kanapach , które były postawione w busiku ... Oczywiście ja siedziałam wtulona w Bruna .. Bo jak by że inaczej , prawda ?

Po jakimś czasie jazdy moje powieki stawały sie coraz cięższe i w pewnym momencie zasnęłam .

Gdy sie obudziłam w busiku nikogo nie było . Rozejrzałam sie dookoła i spojrzałam przez okno .. I tam wszystkich znalazłam . Był postój . Jednak po chwili już wszyscy wrócili do busiku i zajęli swoje miejsca .
-O moja śpiąca królewna sie obudziła - powiedział Bruno cmokając mnie w usta
-No w końcu musiała odespać tą noc - powiedział Phil z bananem na twarzy
-Jaką noc ? - spytałam nic nie kapując , bo byłam jeszcze zaspana
-Noc spędzoną z Brunem - powiedział jeszcze szerzej sie uśmiechając
-Phil - powiedział i rzuciłam w niego jaśkiem
-No dobrze dobrze , już sie nie odzywam - powiedział i udał obrażonego . Ja sie uśmiechnęłam i pokiwałam głową , a już po chwili znowu spałam oparta o Bruna .
  • awatar Bruno "Gorilla" Mars: Hej :)Chcę powiedzieć Ci, że super opowiadanie i chcę więcej! :P i jeszcze poprosić o zajrzenie na profil i przeczytanie mojej 1 częsci :P byłby to problem? <;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odcinek 98

Praca w studiu okazała sie bardzo dobrą pracą. Dobrze zarabiałam , lubiłam chodzić do pracy . Nic dodać nic ująć .. Po prostu znakomicie .

Zbliża sie kolejna trasa . I znowu harówka wszystkich . Chłopaki harowali nad piosenkami , a ja dobierałam stroje na koncerty przysłuchując się im .

Jak zwykle ranny podjazd pod studio i pakowanie wszystkich bagaży do prywatnego autokaru chłopaków . Z autokaru do samolotu . I z samolotu wprost do Kanady . Tak , to w Kanadzie wypada pierwszy koncert Bruna .

Jak zwykle słychać piski dziewczyn ... Scena oświetlona .. Tylko jednego brak ... Chłopaków

Poszłam do ich garderoby
-Co wy robicie ? - spytałam jak chłopacy wylegiwali sie na kanapie
-Siedzimy - powiedział Bruno biorąc mnie sobie na kolana
-Jak to siedzicie ? Nie powinniście już występować ?
-Dopiero za pół godziny - powiedział Phil
-Ale tam jest już wszystko gotowe
-Zawsze przygotowują wszystko wcześniej i sprawdzają czy wszystko dobrze działa , żebyśmy my potem nie mieli żadnego problemu ze sprzętem .
-Nie wiedziałam
-Na menagera byś sie nie nadawała - powiedział Phil
-Ha ha ha - powiedział i w tym momencie wszyscy zaczęliśmy sie śmiać

Już po niedługiej chwili chłopacy szaleli na scenie . Jak zwykle patrzyłam na nich z uśmiechem. Robią to co kochają i robią to z serca , jak najlepiej tylko mogą . To takie cudowne . Mają tak wielki talent i dzielą sie nim ze światem

-A teraz zaśpiewam piosenke , której nie zna jeszcze nikt z was . A zaśpiewam ją dla nie zwykle ważnej dla mnie osoby ... Eli , chodź na scene - ostatnie zdanie Bruno wypowiedział patrząc mi w oczy . Nie wiedziałam co zrobić . Patrzyłam na niego i zastanawiałam sie czy wejść na tą scene czy dać w długą . Jednak weszłam . Spojrzałam na publiczność ... Była ogromna . Kiedy weszłam na scene można było słyszeć piski dziewczyn ... Można z tego wywnioskować , że już każdy wie , że jestem z Brunem .. Baa Napewno już wiedzą , takie rzeczy sie przed nimi nie ukryją .
No i rozległy sie pierwsze dźwięki piosenki . Bruno patrzył w moje oczy trzymając mnie za ręke . Patrzyliśmy sobie tak w oczy jak zahipnotyzowani .
Gdy Bruno skończył śpiewać spojrzał na mnie jakoś tak inaczej i tak słodko ucałował moje usta .

-Odbiło ci ? - spytałam , gdy było już po całym koncercie
-Nie , czemu ? - spytał Bruno
-Śpiewać dla mnie piosenke ?
-Kocham cie , i chciałem , żeby każdy o tym wiedział
-A nie pomyślałeś o fankach ?
-Nie rozumiem ?
-Dobrze wiesz jakie niektóre fanki są ... Będą chciały nam zniszczyć związek i co wtedy ?
-O tym nie pomyślałem
-No właśnie
-Ale będzie dobrze ... Nic nas nie zniszczy
-Mam nadzieje - powiedziałam i mocno wtuliłam sie w Bruna
 

 
Odcinek 97

Do domu dotarliśmy jakoś po pierwszej . Bruno wniósł wszystkie bagaże , a ja skorzystałam z wolnej chwili i wzięłam szybką kąpiel po czym położyłam sie do łóżka , bo byłam strasznie zmęczona .

-Śpisz ? - spytał Bruno kładąc sie koło mnie i delikatnie mnie przytulając
-Nie - powiedziałam i odwróciłam sie przodem do Bruna . Mimo mojego zmęczenia nie mogłam zasnąć.
-Kocham cie - powiedziałam do Bruna i wtuliłam sie w jego gołą klatke
-Ja ciebie też skarbie , ja ciebie też - powiedział Bruno i cmoknął mnie w czoło . W ramionach Bruna już po chwili zasnęłam

-Kochanie , idziemy do studia - powiedział Bruno budząc mnie
-Która jest ? - spytałam jeszcze z zamkniętymi oczami
-Po 7
-Już wstaje - powiedziałam i podniosłam sie z łóżka Szybko przemyłam twarz , zrobiłam sobie delikatny makijaż . Ubrałam białe , krótkie spodenki i niebieską koszulke do tego czarne balerinki . Związałam włosy w kucyka i już byłam gotowa .
-Możemy już iść - powiedziałam schodząc po schodach na dół
-Bez śniadania nie pójdziemy - powiedział Bruno. Dopiero teraz zauważyłam przygotowane naleśniki z czekoladową polewą .
Z uśmiechem usiadłam do stołu i zaczęłam wcinać naleśniki
-Kto je robił ? - spytałam , bo byłam pewna , że Bruno napewno ich nie robił
-No ja - powiedział Bruno
-Napewno nie ty - powiedziałam opierając sie i z uśmiechem na niego patrząc
-No Presley mi pomogła
-Raczej zrobiła to za ciebie , albo ty jej w tym pomogłeś
-Skończmy temat - powiedział z uśmiechem Bruno .

-Cześć wszystkim - powiedziałam wchodząc do studia i zaczęłam witać sie z każdym po kolei .
-Jak tam po imprezie ? - spytał Phil , gdy usiadłam obok niego
-A dobrze jak widzisz - powiedziałam uśmiechając sie do niego
-Widze , że dobry humor masz
-A mam dobry humor - powiedziałam cały czas sie uśmiechając
-To dobrze
-Tak ? A dlaczego ?
-Bo uśmiech to podstawa
-Nie podrywaj mi MOJEJ dziewczyny - powiedział Bruno siadając koło mnie kładąc nacisk na MOJEJ .
-Nie podrywam , po prostu z nią flirtuje - powiedział Phil
-To skończ , bo może to sie źle skończyć
-Bo co ? Grozisz mi ? - spytał Phil i zaczęli sie kłócić już całkiem na poważnie
-Tak - powiedział Bruno i wybuchł śmiechem
-Kochanie przecież żartujemy - powiedział Bruno mocno mnie przytulając

W studiu nic nie robiliśmy . David kazał nam przyjść na 8 , a sam był po 11 . Musieliśmy na niego czekać . Zajął nam 5 minut i sobie poszedł.

Po wyjściu ze studia wszyscy razem poszliśmy do kawiarenki na lody .
 

 
Odcinek 96

I tak mijała cała trasa . Cały czas szykowałam stroje chłopakom i "szykowałam" ich twarze do wyjścia na scene

Przez dwa miesiące chłopacy cały czas koncertowali , a każdy koncert w jednym z miast kończył sie świetną imprezą

No i po tym długim czasie przyszedł czas na ostatni koncert w Los Angeles .
Cały czas ich obserwowałam i dało sie zauważyć , że chłopacy bawią sie świetnie

Nagle David podszedł do mnie ze słuchawkami i zaczął mi je szybko zakładać ... Nie wiedziałam co sie dzieje dopóki nie usłyszałam w nich głosu Bruna
-Tą piosenke dedykuje mojej ukochanej ... Eli chodź tu do mnie - powiedział Bruno . Stałam jak wryta i gapiłam sie na niego kręcąc głową , że nie wejde na scene . Ale zostałam wypchnięta przez Davida . Teraz nie zrobie z siebie idiotki i sie nie wróce
Powoli , starając nie patrząc sie na fanki podeszłam do Bruna ... Ten ucałował delikatnie mój policzek i w tym momencie rozległ sie pisk dziewczyn
-Mam nadzieje , że zaśpiewasz razem z nami - powiedział Bruno do mikrofonu , a Phil podał mi mikrofon
-Tak , jasne - powiedziałam zszokowana . Zgodziłam sie , bo przecież nie zachowam sie jak wariatka i nie uciekne ze sceny chociaż najchętniej to bym tak zrobiła
Rozległy sie pierwsze dźwięki piosenki Just The Way You Are . Zaczął sam Bruno , a po chwili dołączyłam do niego
Reszta piosenki zaśpiewaliśmy wspólnie . W niektórych momentach Bruno przestawał śpiewać tylko po to żeby wsłuchać sie w mój głos .
Wszyło naprawde dobrze i bardzo fajnie bawiłam sie z chłopakami na scenie

Po zaśpiewanej piosence i pożegnaniu z publicznością zeszłam ze sceny , a chłopacy zaraz za mną
-Oszaleliście !? Ja z wami na scenie !? Chyba na głowy wam upadło - powiedziałam troche zdenerwowana
-Nie denerwuj sie . I powiem ci że jestem pod wrażeniem , masz naprawde dobry głos - powiedział Phil
-Nie żartuj sobie ze mnie - powiedziałam i pogroziłam mu palcem
-Ale on mówi prawde , masz dobry głos , a gdyby troche nad nim popracować to byłabyś w tym naprawde nie zła - powiedział Bruno obejmując mnie ramieniem
-To prawda - wciął sie David - Nie chcesz czegoś zacząć jako piosenkarka ? - spytał po chwili panującej ciszy
-Nie , raczej nie - odpowiedziałam
-Napewno ? Zastanów sie nad tym , bo zmarnujesz bardzo dobry głos - powiedział David i odszedł
-Widzisz . Nie kłamalibyśmy wszyscy jeśli nie miałabyś dobrego głosu

-Moge panią prosić ? - spytał Bruno z ręką wyciągniętą w moją strone . Tak , byliśmy na imprezie po koncercie , a z głośników wydobywała sie jakaś wolna piosenka
-Pewnie - powiedziałam z uśmiechem i podałam mu swoją dłoń . Bruno delikatnie wyciągnął mnie na środek parkietu po czym mocno wtulił sie we mnie
I tak bujaliśmy sie w rytm muzyki . Uwielbiam z nim tańczyć

-Coś sie stało ? - spytał Bruno wychodząc chwile po mnie na zewnątrz .
-Nie , nic sie nie stało . Po prostu nie mam dzisiaj ochoty na impreze - powiedziałam i wtuliłam sie w Bruna
-Jak chcesz to możemy już wracać
-Nie , zostańmy - powiedziałam . Widziałam , że Bruno świetnie sie bawi więc nie chciałam wyrywać go wcześniej z imprezy . Poza tym on powinien być na tej imprezie
 

 
Odcinek 95

-No i koniec wolnego - powiedział Bruno , gdy wszyscy razem weszliśmy do studia .
-A było tak fajnie - powiedziałam z uśmiechem siadając na kanapie . Tak ... Minął już tydzień odkąd mieszkam u Bruna .

Kompletnie nic nie chciało mi sie dzisiaj robić dlatego ja siedziałam na kanapie i sie relaksowałam , a chłopacy pracowali nad nową piosenką

-Zmęczony ? - spytałam patrząc na Bruna . Był jakiś nie wyraźny i strasznie zamyślony
-Troche , jedziemy na miasto coś zjeść ? - spytał
-Możemy - powiedziałam i pojechaliśmy do jakiejś kawiarenki na szybką kolacje , bo jest już dosyć późno

-Bruno co sie dzieje ? - spytałam siedzącego na kanapie Bruna
-Chodź tu do mnie - powiedział łapiąc mnie za ręke i przyciągnął do siebie tak że wylądowałam mu na kolanach . Spojrzałam na niego z zapytaniem w oczach . Nie wiem co sie z nim dzieje . Ostatnio jest jakiś nie obecny i troche sie tym martwie
-Możesz powiedzieć co sie z tobą dzieje ? Ostatnio chodzisz ciągle zamyślony . Chodzi o Chanel prawda ? - zapytałam go i już tego pożałowałam . Bałam sie odpowiedzi jaką usłysze
-Nie chodzi o nią . Jestem po prostu zmęczony , szykuje nam sie trasa i jak sama widzisz codziennie pracujemy przy piosenkach , żeby je dopracować - powiedział Bruno i wtulił sie w moją szyje . Nie mogłam sie na niego gniewać . Tak , martwi mnie jego zachowanie , ale poczekam cierpliwie i będe go wspierać przez cały ten czas.

I tak minął miesiąc naszej wspólnej pracy w studiu . Chłopacy pracowali przy piosenkach , a ja przy ich strojach .

W końcu nadszedł czas na trase koncertową . Pierwszy koncert był w Londynie .
Wszędzie jechaliśmy busikiem . Wpakowaliśmy wszystkie bagaże i wsiedliśmy do środka , a już po chwili busik ruszył .

-Macie stresa ? - spytałam chłopaków . Byłam ciekawa czy oni sie stresują przed wejściem na scene . Jak ja bym miała śpiewać dla tylu ludzi to bym zemdlała , albo na scenie , albo zanim jeszcze bym na nią weszła
-Nie - powiedział Phil
-Serio ?
-No tak . Mała trema złapie nas na scenie , ale nie jest źle - powiedział Bruno z uśmiechem i chwycił moją ręke
-Ja to bym nie weszła na taką scene
-Weszła byś
-Nie - powiedziałam .

Droga minęła dosyć szybko . Podjechaliśmy busikiem od tyłu całego budynku , żeby fanki nie widziały chłopaków , bo nie dały by im spokoju . Weszliśmy do dużego budynku , gdzie wszędzie byli ochroniarze . Naprawde , gdzie nie spojrzałam tam stał jakiś ochroniarz . Wiedziałam , że będzie ochrona , ale nie myślałam , że aż taka

Weszliśmy do garderoby chłopaków . Oni poszli sie przebrać , a ja rozsiadłam sie na kanapie

-Słuchajcie jest problem , nie ma Marry - powiedział David wchodząc do pomieszczenia
-A kto to jest ? - spytałam
-Nasza wizażystka
-Ja moge ją narazie zastąpić - powiedziałam
-Tak ? - spytał David
-Pewnie
-To bierz sie do roboty , macie 30 minut - powiedział David - Wielkie dzięki Eli - dodał po chwili z wyraźną ulgą i wyszedł

No więc zajęłam sie "pudrowaniem nosków chłopakom" .
-Pierwszy raz w życiu maluje chłopaków - powiedziałam z uśmiechem na buzi
-Przyzwyczaj sie - powiedział Phil
-Czemu ? Ja tylko zastępuje Marry
-Nie był bym tego taki pewny

-Powodzenia - powiedziałam i słodko pocałowałam Bruna w usta
-Dziękuje - odpowiedział i wyszli na scene . Jak dziewczyny tylko ich zobaczyły na scenie rozległ sie jeden wielki pisk . Kiedyś ja też tak reagowałam , teraz już nie musze

-Marry to już nie pierwszy raz jak znowu sie spóźniasz i po raz kolejny nawaliłaś - powiedział David . Podsłuchałam ich rozmowe , bo akurat przechodziłam obok
-Przepraszam , naprawde . - powiedziała Marry
-Nie Marry , dosyć tego zwalniam cie . Zastąpi cie ktoś inny , żegnam - powiedział David . Był nieźle wkurzony .

-Od teraz będziesz robić za stylistke i wizażystke - powiedział David , gdy ja stałam za kulisami i oglądałam koncert
-Nie ma problemu - odrzekłam z uśmiechem na buzi
 

 
Odcinek 94

Następnego dnia obudził mnie dźwięk mojego telefonu . Znalazłam go po omacku i zaczęłam czytać sms-a , którego dostałam . Był od Laury. Chciała sie spotkać jak najszybciej . Szybko sie zebrałam , wyszykowałam sie i zeszłam na dół
-O , już nie śpisz - powiedział uśmiechnięty Bruno
-Kochanie musze wyjść - powiedziałam i dałam mu buziaka w usta
-Gdzie ?
-Ide spotkać sie z Laurą
-No dobrze , uważaj na siebie
-Kocham cie - powiedziałam , jeszcze raz cmoknęłam mojego chłopaka w usta i wyszłam
Od razu poszłam do mieszkania Laury i nerwowo zadzwoniłam do drzwi
-Co sie stało ? - spytałam , gdy drzwi mi otworzyła cała zapłakana Laura . Weszłam do środka i usiadłam na kanapie , a Laura koło mnie. Zaczęła płakać , ale nic nie mówiłam . Przytuliłam przyjaciółke mocno do siebie i czekałam aż sie chociaż troche uspokoi , żeby mogła powiedzieć w końcu co sie stało
-Powiesz co sie stało ? - spytałam łagodnie , gdy przestała troche płakać
-Eli ja nie wiem co ja zrobie . Przecież nie dam sobie rady , co ja mam zrobić ? - powiedziała i ukryła twarz w dłoniach
-Nie za bardzo wiem o co chodzi
-Jestem w ciąży - powiedziała , a mnie zatkało. Po każdym bym sie tego spodziewała , ale nie po niej .
-Kto jest ojcem ?
-Nie wiem
-Jak to nie wiesz ?
-No nie wiem , nie mam pojęcia - powiedziała i teraz to rozpłakała sie na dobre
-Najgorsze jest to , że nie wiem czy to jest dziecko Nicka . A jeśli nie , to co ?
-Teraz sie o to nie martw . Będzie można to sprawdzić jak urodzisz dziecko . Nick już wie ?
-Nie , nic mu nie mówiłam .
-Zadzwoń do niego
-Eli , ja nie chce tego dziecka . Ja go nie planowałam
-No trudno , stało sie . Teraz już nic nie możesz zrobić
-Usune je
-Nie możesz tego zrobić . Pamiętasz jak ja chciałam usunąć ciąże ? Gdybym to zrobiła było by to moim błędem . Będziesz tego żałować
-I tak nie masz tego dziecka więc o czym ty mówisz - powiedziała , a mi zakręciła sie łza w oku - Przepraszam cie , nie chciałam
-Nic sie nie stało . Nie możesz usunąć dziecka - powiedziałam . Rozmawiałam tak z nią do późnego wieczora .

-No w końcu jesteś . Gdzie ty byłaś ? Nie powiedziałaś gdzie idziecie , telefonu nie wzięłaś , Laura nie odbiera - powiedział Bruno zrywając sie z kanapy jak tylko weszłam
-Przepraszam cie - powiedziałam i mocno wtuliłam sie w Bruna
-Coś sie stało ?
-Laura jest w ciąży
-Co ? Ona ? Z kim ? - spytał Bruno . Wcale nie krył swojego zdziwienia
-Nie wiem
-Nie powiedziała ci ?
-Ona sama tego nie wie
-A Nick już o tym wie ?
-Nie
-Trzeba mu powiedzieć
-Nie Bruno , nie rób tego . Zostaw to jej. Jeśli Nick sie dowie , ona usunie ciąże
-Przecież nie może tego zrobić
-To jej sprawa , jak nie chce powiedzieć prawdy Nickowi to nie . On i tak sie dowie , przecież brzucha nie ukryje
-Masz racje - powiedział Bruno i dał mi słodkiego buziaka - Głodna ?
-Bardzo
-Weź kąpiel , a ja zrobie kolacje - powiedział Bruno . Tak jak powiedział tak zrobiłam . Weszłam do sypialni w poszukiwaniu piżamy . Trzeba będzie w końcu rozpakować te moje ciuchy , ale nie dzisiaj , nie mam już na to siły
 

 
Odcinek 93

Po pysznej kolacji Bruno zabrał mnie na spacer po przepięknym parku

Nagle Bruno zatrzymał sie , spojrzał mi głęboko w oczy i już chciał coś powiedzieć ... Niestety ktoś mu przerwał
-O cześć Bruno - powiedział Chanel podchodząc do Bruna
-Cześć Chanel , co tu robisz ? - spytał Bruno wyraźnie zmartwiony i zdziwiony obecnością Chanel
-Spaceruje
-Nigdy tu nie przychodziłaś
-Kiedyś musi być ten pierwszy raz - i w tym momencie ktoś ją zawołał , a ta pożegnała sie i poszła . Obserwowałam z boku całą tą sytuacje. Nie byłam zadowolona , że znowu ją spotkałam
-Przepraszam cie , nie myślałem , że ją tu spotkamy - powiedział Bruno spoglądając w moje oczy
-Więc ją też tu przyprowadzałeś - powiedziałam analizując ich rozmowe
-Nie . Tylko ciebie tu zabrałem , bo jesteś wyjątkowa
-Kocham cie - powiedziałam i wtuliłam sie w Bruna
-Ja ciebie też - powiedział

-Coś sie stało ? - spytałam , gdy wracaliśmy już do domu
-Nie , czemu pytasz ?
-Bo jesteś jakiś zmartwiony
-Wydaje ci sie - i urwał całą rozmowe . Nie wiem może to przezemnie ? Albo to wina Chanel ? Naprawde nie wiem

-Podjęłaś już decyzje o przeprowadzce ? - spytał Bruno , gdy staliśmy pod moim domem
-Nie wiem Bruno . Nie chce stracić tego domu . Jest dla mnie bardzo ważny
-Ale przecież możemy je komuś wynająć .
-To trzeba sporządzić jakąś umowe , a ja sie na tym kompletnie nie znam
-Zajme sie tym
-Naprawde ?
-Tak
-Dobrze

Następnego dnia szybkie pakowanie i przewożenie moich rzeczy do Bruna
Skończyliśmy koło 14 . Ułożyłam sie zmęczona na kanapie w salonie Bruna .
-Zmęczona ? - spytał Bruno kładąc sie na mnie
-Tak - powiedziałam otwierając oczy
-A głodna
-Też
-Chodź , zjemy coś na mieście
-No dobra - powiedziałam . Pojechaliśmy do dosyć sporej kawiarenki , której jeszcze nie znałam . Pierwszy raz tu jestem , a nie jest w sumie tak daleko

-Czego szukasz ? - spytał Bruno , gdy co chwile przebierałam w innej siatce z moimi rzeczami . Tak , jeszcze sie nie rozpakowałam
-Piżamy chociażby
-Trzymaj - powiedział i rzucił mi swoją koszulke
-Dzięki - powiedziałam i poszłam do łazienki
 

 
Odcinek 92

Następnego dnia wstałam po 7 . Szybko sie wyszykowałam , delikatnie sie pomalowałam . Założyłam na siebie jasne dżinsy , błękitną bluzeczke i niebieskie szpilki . Zgarnęłam po drodze torebke i wyszłam z domu

-Cześć wam - powiedziałam do wszystkich , zatrzymując sie w progu , gdy tylko zobaczyłam jakąś dziewczyne siedzącą koło Bruna . To była Chanel , jego była dziewczyna .
-Cześć skarbie - powiedział Bruno delikatnie cmokając moje usta . Był zdenerwowany , czułam to. Atmosfera w studiu była napięta . Spokojnie można było to wyczuć
-Ja chyba przeszkadzam , przyjde później - powiedziałam i wyszłam . Oni o czymś rozmawiali, a ucichli , gdy tylko weszłam .
-Eli poczekaj - powiedział Bruno łapiąc mnie za ręke i odwracając w swoją strone
-Co ona tu robi ? - spytałam od razu
-Ja jej nie zaprosiłem
-A kto niby ?
-Sama przyszła
-Po co ? - i na te słowa ze studia wyszła Chanel mierząc mnie wzrokiem .
-Pomyśl o tym co ci powiedziałam i do zobaczenia - powiedziała słodko uśmiechając sie do Bruna i odeszła .
-Czyli sie z nią spotykasz - powiedziałam patrząc w ziemie . Zrobiło mi sie przykro . Czekałam tylko na słowa potwierdzające to co powiedziałam
-Skarbie przecież wiesz , że nie . Tylko ciebie kocham . Nie wiem po co ona tu przyszła - powiedział i przytulił mnie mocno do siebie . Wtuliłam sie w jego szyje . Wierzyłam mu . Przecież obiecywał mi , że więcej mnie nie okłamie więc czemu miałabym mu nie uwierzyć

Po południu Phil odwiózł mnie do domu i kazałam elegancko mi sie ubrać . Nie mam pojęcia po co . Mimo moich błagań , żeby mi powiedział i tak tego nie zrobił .
Bruno musiał coś załatwić i miał przyjechać po mnie o 19 .
Pożegnałam sie z Philem i poszłam do siebie

Wzięłam szybką kąpiel i wysuszyłam włosy . Owinięta ręcznikiem weszłam do salonu
-Co ty tu robisz ? - spytałam przerażona widząc Bruna siedzącego na kanapie - Ale mnie wystraszyłeś
-Przepraszam - powiedział . Wyglądał cudownie. Założył koszule , którą lubie najbardziej . I te jego perfumy
-Nie wiem czy wiesz , ale masz jeszcze 40 minut - powiedział wyrywając mnie z moich rozmyślań
-I przeszedłeś mnie o tym powiadomić ? - spytałam-Jak ty wogule sie tu znalazłeś ?
-Drzwi były otwarte
-Chyba powinnam zacząć je zamykać
-Miałaś szczęście , że to ja . Bo mógł by tu wejść ktoś inny . Musisz być ostrożniejsza - powiedział cmokając moje usta
-Ide sie ubrać - wyrwałam sie z jego objęć i zamknęłam sie w swojej sypialni
Założyłam cienkie rajstopy zlewające sie z kolorem mojej skóry , beżową sukienke przed kolana i szpilki tego samego koloru . Na to zarzuciłam czarną , cienką skóre . Jeszcze tylko sie pomalowałam

-Wyglądasz cudownie - powiedział Bruno , gdy tylko wyszłam z sypialni
-Teraz chyba możesz mi powiedzieć , gdzie mnie zabierasz - powiedziałam patrząc mu w oczy i powoli podchodząc do niego
-Na romantyczną kolacje - powiedział przyciągając mnie do siebie
-Brzmi nie źle - powiedziałam . Bruno momentalnie wpił sie w moje usta .

-Tu jest cudownie - powiedziałam rozglądając sie po restauracji siadając już do stolika wskazanego przez kelnera .
-Miałem nadzieje , że ci sie spodoba - powiedział Bruno cały czas mnie obserwując
-Czemu tak na mnie patrzysz ?
-Jesteś piękna ... I moja , nie oddam cie nikomu
-Jeśli uważasz , że jestem zabawką , którą można oddawać , albo nie to sie mylisz
-Skarbie nie myśle tak . Nie o to mi chodziło ... Nie moge cie stracić - na te słowa delikatnie ucałowałam jego usta . Bruno wyglądał na dość zakłopotanego , ale nie wiem dlaczego . Przecież już nie raz wychodziliśmy na takie spotkania , kolacje . Więc skąd to jego zdenerwowanie ? Nie mam pojęcia . Ale nie mam zamiaru psuć tego wieczoru moimi rozmyślaniami
 

 
Odcinek 91

Rozmowa z Adrianem i Laurą coraz bardziej sie rozkręcała . Naprawde bardzo fajnie mi sie z nim rozmawiało .
-A co powiecie na wspólny balecik ? - spytał Adrian
-Ja odpadam - powiedziałam
-Czemu ?
-Eli musi zająć sie swoim chłopakiem - powiedziała Laura niby z uśmiechem , ale wyczułam w jej wypowiedzi nutke ironii
-No rozumiem - powiedział Adrian . I na tym skończył sie temat imprezy .

-Halo ? - spytałam do telefonu , gdy zadzwonił Bruno
-Przepraszam , że nie odzywałem sie cały dzień , ale byłem z Philem na mieście . Załatwialiśmy sprawy koncertu - powiedział od razu Bruno
-Jakiego koncertu ?
-No tego co będzie nie długo . Ale o tym później
-Jesteś w domu ?
-Tak . Wpadniesz ?
-A moge ?
-Oczywiście
-Zaraz będe - powiedział i sie rozłączył , a już po chwili zadzwonił dzwonkiem do drzwi . Otworzyłam i przywitałam go soczystym buziakiem w usta
-Widze , że gości masz - powiedział Bruno zmierzając Adriana wzrokiem od góry do dołu i z powrotem po czym przywitał sie z Laurą buziakiem w policzek
-Bruno poznaj Adriana , Adrian poznaj Bruna - powiedziałam . Adrian wstał i podał sobie dłoń z Brunem . Bruno nie wydawał sie zbytnio zadowolony z nowej znajomości
-Wiedziałem , że masz chłopaka , ale nie wiedziałem , że takiego - powiedział Adrian
-O co ci chodzi ? - spytał Bruno gotowy do ataku . Aby temu zapobiec złapałam Bruno za ręke i delikatnie sie w niego przytuliłam
-No o to , że jesteś Bruno Mars . Słynny piosenkarz - powiedział Adrian i Bruno wdał sie z nim w rozmowe jednak cały czas mu nie do końca ufając

Po jakiś 30 minutach słuchając tylko rozmowy chłopaków Laura wskazała na kuchnie i po chwili już obie sie w niej znalazłyśmy .
-Chyba sie polubili - powiedziała Laura
-Mam nadzieje . Bruno nie był szczęśliwy , że Adrian tu jest
-No widziałam .
-Miałam tylko nadzieje , że na niego nie naskoczy, ale nie myślałam , że wda sie z nim w aż taką rozmowe - powiedziałam z uśmiechem na buzi patrząc na ukochanego

Po 18 Laura z Adrianem wyszli ode mnie i wspólnie wybrali sie na impreze .
-W końcu sami - powiedział , delikatnie przyciągając mnie do siebie
-Myślałaś już o mojej propozycji ? - spytał po chwili
-Jakiej ? - spytałam z uśmiechem
-No przecież wiesz - wiedziałam . Chciałam sprawdzić jego reakcje
-Szczerze mówiąc to jeszcze nie . Nie miałam na to czasu
-Skarbie , kim dla ciebie jest ten cały Adrian ?
-Kolegą . Czemu pytasz ?
-Jestem zazdrosny . Spędzałaś z nim czas kiedy ja nie mogłem być przy tobie
-Kiedyś sie w nim kochałam - powiedziałam nie zwracając uwagi na to co powiedział
-Że co ?
-No to co słyszałeś - powiedziałam . Bruno spojrzał na mnie tak nie spokojnie
-Głuptasie - powiedziałam i przytuliłam sie do niego - To było kiedyś , a teraz mam ciebie
-No ja myśle - powiedział i słodko sie uśmiechnął muskając mnie w usta

-Musze lecieć - powiedział Bruno zerkając na zegarek . Było po 22
-No dobrze - powiedziałam uwalniając sie z jego objęcia
-Ale jeszcze chwile - powiedział z powrotem przyciągając mnie do siebie . Uśmiechnęłam sie na jego reakcje
-Spotkamy sie jutro ? - spytał
-Tak - powiedziałam . Byłam już strasznie zmęczona . Marzyłam tylko o tym , żeby położyć sie spać
-Widze , że jesteś śpiąca . Wyśpij sie , jutro czeka na ciebie niespodzianka - powiedział , cmoknął mnie w usta i chciał wyjść , ale zatrzymałam go zanim zdążył otworzyć drzwi
-Jaka niespodzianka ? - spytałam trzymając go za ręke
-Przecież niespodzianka to niespodzianka - powiedział z uśmiechem
-No prosze cie - powiedziałam miejąc nadzieje , że mi powie jednak sie pomyliłam
-Pa skarbie - cmoknął mnie w usta ponownie - Do jutra - uśmiechnął sie słodko i wyszedł .
 

 
Odcinek 90

-Masz ochote na jakiś film ? - spytał Bruno . Chyba nie za bardzo wiedział co ma zrobić czy powiedzieć więc troche mu w tym pomoge . W końcu szczęściu trzeba pomóc
-Mam ochote zasnąć w twoich ramionach - powiedziałam i mocno sie w niego wtuliłam .
-Może sie przebierzesz najpierw ? - spytał i podał mi swoją koszule , abym sie w nią przebrała .
-Kocham cie - powiedział Bruno przytulając mnie do siebie zaraz po tym jak wyszłam z łazienki już przebrana w jego koszule
-Ja ciebie też - i położyłam głowe na jego ramieniu
-Eli - zagadnął mnie Bruno
-Tak ? - spytałam nie podnosząc głowy z jego ramienia . Było mi tak bardzo wygodnie
-Czy zamieszkałabyś ze mną ?
-Co ?
-Chciał bym , żebyś ze mną zamieszkała
-Nie wiem czy to dobry pomysł
-Bardzo dobry
-Ale ja też mam swoje mieszkanie . Jestem do niego bardzo przywiązana
-Możemy je komuś wynająć
-Nie wiem
-Obiecaj , że nad tym pomyślisz
-Dobrze , pomyśle - powiedziałam . Bruno podniósł mnie , zaniósł do łóżka po czym powoli i delikatnie położył sie obok mnie . Bruno chwycił moją ręke bardzo delikatnie , ale zarazem bardzo mocno i stanowczo . Tak jak by bał sie , że mu uciekne

Rano obudziłam sie w takiej samej pozycji w jakiej zasnęłam
-Wyspana ? - spytał Bruno z uśmiechem na buzi całując mnie w usta
-Oczywiście - powiedziałam również z uśmiechem
-Co sobie życzysz na śniadanie ? Na co masz ochotke ?
-Na nic , nie jestem głodna - powiedziałam wtulając sie w niego
-Oj Kocham Cie - powiedział Bruno
-Ja ciebie też - odpowiedziałam . Nagle ktoś zaczął otwierać drzwi z klucza
-Kto to ? - spytałam przestraszona , ale Bruno nie zdążył mi odpowiedzieć , bo drzwi do jego sypialni otworzyły sie i stanęła w nich jego mama
-Cześć synku - powiedziała i ze zdziwieniem na nas patrzyła - O jej , przepraszam . Już wychodze
-Mamo zaczekajcie w salonie - powiedział Bruno
-To ładnie - powiedziałam opadając bezwiednie obok Bruna . On na to ucałował delikatnie moje usta
-Chodź - powiedział i wyciągnął mnie z łóżka . Jak najszybciej sie zebraliśmy i wyszliśmy do salonu
-Dzień dobry - powiedziałam od razu widząc , że mama Bruna patrzy sie na nas
-Dzień dobry , cześć synku - powiedziała i przywitała sie z Brunem buziakiem w policzek
-To ja może nie będe przeszkadzać . Pojade do siebie - powiedziałam
-Nie , zostań - powiedział Bruno
-Mama do ciebie przyjechała z bardzo daleka . Pewnie chcecie porozmawiać , zostawie was samych
-Zadzwonie do ciebie później - powiedział Bruno i pożegnał mnie słodkim buziakiem w usta
-Dobrze , do widzenia - powiedziałam i wyszłam z mieszkania Bruna . Było mi troche głupio . Że też mama Bruna musiała zastać nas właśnie w łóżku razem .

Poszłam do swojego mieszkania . Szybko sie wykąpałam i przebrałam po czym zjadłam małe śniadanie .
Po południu wpadła do mnie Laura ze swoim kolegom Adrianem
-Adrian ? - spytałam widząc go
-Eli , jeju jak ja cie dawno nie widziałem - powiedział Adrian
-Naprawde dawno . Ale sie zmieniłeś , wchodźcie - powiedziałam i wpuściłam ich do środka
-Napijecie sie czegoś ?
-Soczku - powiedziała Laura
-Ja też - powiedział z uśmiechem Adrian . Kiedyś sie kochałam w Adrianie , on o tym wiedział , jednak nigdy nie byliśmy parą . Byliśmy przyjaciółmi . Jednak kiedy wyjechałam do LA nasz kontakt sie urwał , a tutaj takie nie spodziewane spotkanie
 

 
Odcinek 89

Gdy siedziałam już u Laury na kanapie i opowiedziałam jej całą historie co sie stało do jej mieszkania bez niczego wparował Bruno
-Eli posłuchaj - zaczął podchodząc do mnie
-Nie chce nic słuchać - powiedziałam przerywając mu jego monolog - Nie wciśniesz mi kolejnej bajeczki . Cały czas mnie okłamywałeś , po co ? Bawiło cie to ?
-Zrozum , że cie nie okłamywałem . To jest jakaś wariatka
-Nie była wariatką jak mnie z nią zdradzałeś - powiedziałam już całkiem sie załamując . Zakryłam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać
-No przytul ją - powiedziała Laura do Bruna , gdy ten na nią spojrzał . Momentalnie znalazłam sie w jego ramionach
-Eli prosze daj mi to wyjaśnić - zaczął znowu Bruno
-Nie
-Eli , wysłuchaj go - powiedziała Laura
-Ty coś wiesz , prawda ? - zwróciłam sie do przyjaciółki
-Tak . Wiem , że ona kłamie , bo ją znam i nic z tych rzeczy , które mówiła dzisiaj nie miało miejsca - powiedziała . Spojrzałam w oczy Bruna . Miał szklisty wzrok .
-Przepraszam - szepnęłam ledwo dosłyszalnie , a ten mocno przytulił mnie do siebie

-Przepraszam , że ci nie wierzyłam - powiedziałam , gdy szliśmy do Bruna
-Nic sie nie stało - powiedział i przysunął mnie bliżej siebie - Rozumiem cie , na twoim miejscu też bym tak postąpił - dodał po chwili . Jest mi troche głupio ... Przecież związek opiera sie na zaufaniu , a ja właśnie pokazałam jak bardzo ufam mojemu mężczyźnie . W jednej chwili wtuliłam sie w Bruno najmocniej jak tylko mogłam , a ten sie zatrzymał
-Coś sie stało ?
-Nie - szepnęłam spoglądając mu w oczy . Bruno pocałował mnie tak delikatnie , jak by bał sie że zrobi mi krzywde w jakiś sposób
-Zapamiętaj , że nigdy już nie mógł bym cie zdradzić i zaufaj mi w końcu , prosze - powiedziałam delikatnie ze łzami w oczach
-Tak bardzo cie kocham - powiedziałam z delikatnym uśmiechem i starłam łezke , która płynęła po policzku Bruna
-Musisz mi zaufać
-Ufam ci - powiedziałam
-No tak , bardzo mi ufasz - nie wiedziałam co powiedzieć . Spuściłam wzrok , patrzyłam na swoje buty
-Przepraszam - powiedział przyciągając mnie do siebie - Chce po prostu powiedzieć , że związek buduje sie na zaufaniu i na tym sie później trzyma . Jeśli nie będziesz mi ufać to będziemy kłócić sie cały czas . Ale też wiem , że musimy pracować nad tym razem kochanie
-Dziękuje - powiedziałam dając mu słodkiego buziaka prosto w usta
-To idziemy do mnie - powiedział Bruno
-Nie , do mnie . Dawno już w domu nie byłam
-Oj skarbie , do mnie jest bliżej
-Niech ci będzie - powiedziałam i po niedługim czasie doszliśmy do mieszkania Bruna ...
 

 
Odcinek 88

Wieczorem wszystkie ciuchy z walizki włożyłam do pralki , żeby je wyprać .
Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu
-Halo ? - od razu odebrałam
-Co skarbie porabiasz ? - spytał Bruno
-A właśnie siedze w domu . Może wpadniesz ?
-A moge ?
-Pewnie , że tak
-Zaraz będe - powiedział i w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi . Musiał być pod moim blokiem kiedy do mnie dzwonił
-Wariat - powiedziałam rzucając sie mu na szyje
-Nie było mnie przy tobie zaledwie kilka godzin , a ty już sie tak stęskniłaś . Co by było gdybym wyjechał na dłużej - powiedział Bruno wnosząc mnie do mieszkania
-Umarłabym z tęsknoty - powiedział z małym uśmiechem
-Nie pozwolił bym na to . Dobrze , że teraz jeździsz z nami
-Też sie ciesze . Przynajmniej moge cie pilnować , żebyś znowu mnie nie zdradził
-Kochanie , już tego nie zrobie . To był największy błąd mojego życia i nie zamierzam popełnić go już nigdy więcej
-Nie zamierzać , a zrobić ... To jest duża różnica
-Jaka ty jesteś złośliwa - powiedział z uśmiechem . Położył mnie na łóżku , a sam położył sie na mnie
-Taka natura kobiety - powiedziałam spychając go z siebie
-Nie natura . Po prostu jesteś zazdrosna
-Nie jestem . To ty powinieneś być zazdrosny o mnie
-I jestem zazdrosny jak cholera - powiedział po czym wpił sie w moje usta

-Co obejrzymy ? - spytał Bruno stojąc przy półce z filmami
-Wybierz co chcesz - powiedziałam , a już po nie długiej chwili zaczął włączać jakiś film . Nie wiedziałam jaki więc wpatrywałam sie w napisy początkowe
-Horror ? - spytałam patrząc na niego . Nie przepadam za horrorami , bo zwyczajnie sie ich boje
-Tak - powiedział , puścił mi oczko i usiadł obok mnie - Teraz możesz sie już do mnie przytulać - powiedział z dużym uśmiechem na buzi . Tak jak powiedział tak zrobiłam . Okryłam nas ciepłym kocem i wtuliłam sie w ramie Bruna
Obudziłam sie na napisach końcowych . No tak , jak zwykle Bruno obejrzał cały film , a ja początek i napisy końcowe
-To jak sie na mnie spało ? - spytał Bruno z uśmiechem
-Bardzo dobrze - powiedziałam wtulając sie w niego - Mam nadzieje , że ci nie przeszkadzałam
-Nie , oczywiście , że nie . Mogła byś spać nawet dokładnie na mnie , a nie przeszkadzało by mi to -powiedział całując mnie delikatnie po twarzy
-Bruno - zagadnęłam po chwili ciszy
-Tak ?
-Zostaniesz na noc ?
-Jeśli tylko moge
-Oczywiście , że możesz - powiedziałam
Po 21 zjedliśmy wspólną kolacje i położyliśmy sie spać

-Kiedy wracamy do pracy ? - spytałam otwierając rano oczy i widząc , że przygląda mi sie Bruno
-Może jakieś dzień dobry ? Albo jak sie spało kochanie ?
-Ale marudzisz - powiedziałam z uśmiechem
-To ty zawsze z rana jesteś marudą , a nie ja
-Chciałbyś - powiedziałam i w tym momencie Bruno zarobił ode mnie poduszką po głowie
-Ej , a to za co ?
-Za tą marude - i teraz ja dostałam poduszką , ale na brzuch . No i tak zaczęła sie wojna na poduszki
W pewnej chwili Bruno , siedząc na mnie okrakiem z poduszką w ręku zawisł nademną i wpatrywał sie w moje oczy tak jak by dzisiejszego dnia miał je stracić i już nigdy ich nie zobaczyć
-Nawet nie masz pojęcia jak ja cie kocham . Moje serce umiera kiedy nie ma ciebie przy mnie - powiedział Bruno cały czas na mnie patrząc i obserwując moją reakcje i każdy najmniejszy ruch.
Podniosłam delikatnie głowe do góry i złączyłam nasze usta w gorącym i pełnym uczuć pocałunku

W południe Bruno zabrał mnie na długi spacer po parku . Po 4 godzinach spaceru miałam już dosyć , strasznie bolały mnie nogi , myślałam , że już nie wytrzymam
-Bruno ja nie dam rady - powiedziałam zatrzymując sie
-Oj ty marudo - powiedział Bruno , wziął mnie na ręce i siadając na najbliższej ławce , sadzając mnie sobie na kolana
-Od razu lepiej - powiedziałam wtulając sie w jego szyje
-Bruno kochanie , co ty tu robisz - powiedziała nagle jakaś dziewczyna . Oboje skierowaliśmy wzrok w strone dziewczyny . Tak , poznałam ją . To Ona . Właśnie z nią Bruno zdradził mnie
-Co ty powiedziałaś ? - spytał Bruno z niedowierzeniem
-No to co słyszałeś skarbie . Oj przestań już ukrywać nasz związek przed nią - powiedziała blondynka . Momentalnie wstałam ze jego kolan. Zapomniałam o zmęczeniu . W głowie miałam tylko słowa tej dziewczyny
-Że co ? Związek ? - spytałam prawie krzycząc
-No tak - powiedziała bez niczego - Przecież ja z Brunem jesteśmy ze sobą już od jakiegoś czasu. Zupełnie nie wiem czemu ci jeszcze o tym nie powiedział , bo namawiałam go do tego dużo razy
-Eli , nie słuchaj jej . To jakaś wariatka , ona kłamie
-Słońce przestań już kłamać - powiedziała i wtopiła sie w jego usta . Bruno od razu ją odtrącił od siebie , ale mnie to nie wiele obchodziło . Łzy ciekły po moich policzkach. Uciekłam stamtąd . Biegłam przed siebie prosto do Laury . Zadzwoniłam nerwowo , miałam nadzieje , że jest w domu
-Eli , co sie stało ? - spytała widząc mnie zapłakaną i wpuściła mnie od razu do środka ...
 

 
Odcinek 87

-Eli skarbie , czas wstawać - powiedział Bruno kucając przy moim łóżku
-Która godzina ? - spytałam zaspanym głosem
-6 - powiedział po czym cmoknął mnie w usta i wstał - Szykuj sie , o 7 mamy śniadanie - mrugnął mi oczkiem i wyszedł
Zebrałam sie jak najszybciej .
Punktualnie zeszliśmy na śniadanie . Później zostało nam tylko lotnisko . Bardzo będe tęskniła za tym co było tutaj . To był raj , a nie życie .

No i nadszedł ten czas kiedy mogłam podziwiać hawaje już tylko z okna samolotu . Mam nadzieje , że jeszcze kiedyś tu przyajade .
Bruno złapał mnie za ręke , bo wiedział jak bardzo boje sie latać samolotem . Uśmiechnęłam sie do niego i oparłam głowe o jego ramie .

Po jakimś czasie w końcu wylądowaliśmy . Wychodząc z samolotu w oczy rzuciła mi sie Laura. Od razu do niej podbiegłam przytulając sie do niej . Tęskniłam za nią
-W końcu wróciłaś . Mam ci tyle do opowiedzenia - powiedziała . Po chwili przywitali sie z nią też Bruno i Phil

-To co , jedziemy ? - spytał Bruno
-Tak - powiedziałam . Nie wiem czemu , ale na lotnisku był Bruna samochód . Odwiózł mnie do domu jako pierwszą . Pożegnałam sie z nim słodkim buziakiem w usta .
-Jesteście razem ? - spytała Laura , gdy tylko Bruno odjechał
-Tak - powiedziałam z uśmiechem
-Tylko prosze cie uważaj . Jeśli zdradził cie raz może zrobić to też drugi
-Wiem . Ale jestem dobrej myśli - powiedziałam z uśmiechem i weszłyśmy do mojego mieszkania
-Ale lepiej mów co sie z tobą działo
-O co ci chodzi ?
-W ogóle sie nie odzywałaś , nie odbierałaś , a jak już to pogadałaś chwile i sie rozłączałaś . Martwiłam sie
-Oj no przepraszam , ale wiesz , poznałam kogoś i no tak wyszło no
-Rozumiem , chłopak ważniejszy odemnie
-Nie , to nie tak po prostu ...
-No przecież żartuje sobie . Opowiadaj jak sie poznaliście ... - no i zaczęła mi opowiadać całą historie .
 

 
Hej .! Mam do was takie pytanie ... Podoba wam sie opowiadanie ? Ostatnio zastanawiałam sie czy pisanie tego opowiadania ma jaki kolwiek sens więc postanowiłam , że zapytam was o waszą opinie . Prosze o komentarze na temat opowiadania
Z góry dziękuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Odcinek 86

No i nasz urlop dobiegł końca .
Pakowałam walizki i próbowałam zadzwonić do Laury , ale dodzwonić sie do niej to byłoby jak jakiś cud . Troche sie tym martwiłam , nie wiedziałam co sie z nią dzieje . Od czasu do czasu odbierała , porozmawiała , a po chwili kończyła rozmowe . Ale jutro już wracam i z nią porozmawiam . Może w końcu dowiem sie co sie stało
-Kochanie spakowana ? - spytał Bruno wchodząc do mojego pokoju
-Prawie - powiedziałam wpadając w jego ramiona .
-Chciał bym , żeby w LA było między nami tak dobrze jak jest teraz
-Będzie . Przecież nie zamierzam z tobą zerwać po powrocie
-Kocham cie Eli . Jestem dla mnie wszystkim . Jak cie straciłem cały świat mi sie zawalił , nie wiedziałem co ze sobą zrobić
-Kocham cie - szepnęłam ze łzami w oczach - Prosze , nie zrań mnie już więcej - powiedziałam całkiem w niego wtulona
-Skarbie , obiecuje , że nie popełnie już takiego błędu , nigdy - powiedział mocno mnie przytulając do siebie
-Ej gołąbki , bo spakować sie nie zdążycie - powiedział Phil siadając na moim łóżku
-Spokojnie , zdążymy - powiedział Bruno uśmiechając sie
-Eli , podobało ci sie ? - spytał Phil - Mimo tych wszystkich problemów - dodał po chwili
-O tym akurat wspominać nie musiałeś - warknął Bruno
-Przepraszam - powiedział Phil
-Nic sie nie stało . Tak , podobało mi sie . Tu jest fantastycznie - powiedziałam z dużym uśmiechem na buzi . Naprawde mimo wszystko bardzo podobał mi sie ten urlop i napewno zapamiętam go do końca życia .

-Eli , chodź na kolacje - powiedział Bruno , gdy stałam wieczorem na balkonie . Wyszłam z pokoju i wspólnie całą trójką skierowaliśmy sie na dół .

-Będzie mi tego brakowało - powiedziałam stoją razem z Brunem na balkonie
-Mi też . Ale możemy jeszcze tu przyjechać jeśli tylko będziesz chciała - powiedział Bruno przytulając mnie od tyłu i kładąc głowe na moim ramieniu
-Bruno - zagadnęłam go
-Tak ?
-Musze cie o to zapytać , bo to nie daje mi spokoju . Skąd znałeś tą dziewczyna , z którą mnie zdradziłeś ?
-Kochanie prosze , nie rozmawiajmy o tym
-Ale chciałabym wiedzieć . W końcu to przez nią straciłam moje dziecko
-Skarbie - powiedział Bruno ze łzami w oczach . Widziałam , że żałuje tego co zrobił więc postanowiłam , że nie będe więcej o to pytać .
-Dobrze , przepraszam . Nie zaczynajmy tego tematu , nie chce sie z tobą znowu kłócić
-Ja też nie chce sie kłócić - powiedział i delikatnie cmoknął moje usta
-Chodź do środka , bo robi sie chłodno - powiedział Bruno
-Jak chcesz to idź . Ja tu jeszcze posiedze - powiedziałam i usiadłam na ławeczce , która stała na balkonie
-No to w takim razie ja też - powiedział Bruno . Usiadł koło mnie i zarzucił swoją bluze na moje ramiona
-Będzie ci zimno - powiedziałam patrząc na niego
-Przy tobie nigdy
-Bruno , tak bardzo cie kocham
-Ja ciebie też słońce , jesteś moją jedyną , jestem tego pewny . Nie chce żadnej innej - wtuliłam sie w niego , chowając twarz w ciepły tors chłopaka
-Eej mała , płaczesz ? - spytał Bruno podnosząc moja twarz do góry
-Co sie stało ? Tylko nie mów , że żałujesz swojej decyzji i nie chcesz ze mną być
-Nie , nic z tych rzeczy . Po prostu tak bardzo sie boje
-Czego ?
-Że znowu cie strace . Teraz jakoś sie pozbierałam drugiego razu nie wytrzymam
-Drugiego razu nie będzie skarbie , nigdy
-Obiecujesz ?
-Przysięgam , na wszystko - powiedział . Jestem przy nim taka szczęśliwa . Odpływają wszystkie smutki i problemy
Siedząc tak wtulona w Bruna powoli odpływałam w kraine snów . Bruno delikatnie podniósł mnie i powoli położył mnie na łóżku przykrywając kołdrą
-Dobranoc skarbie - powiedział całując mój policzek i wyszedł z mojego pokoju . Zasnęłam prawie od razu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Odcinek 85

Zsunął sukienke z moich bioder całując mnie od ust do samego brzucha zatrzymując na lini majtek . Prowadził mnie tym do szaleństwa o czym bardzo dobrze wiedział . Zaczął delikatnie całować uda od środka cały czas omijając moją kobiecość . Po chwili już oboje zostaliśmy bez bielizny . Bruno ułożył mnie wygodnie i zawisł nademną po czym ...
-Napewno tego chcesz ? - spytał z poważną miną patrząc prosto w moje oczy
-Tak - powiedziałam pewna siebie . Chciałam tego , pragnęłam go całego jak najszybciej . I w tym momencie we mnie wszedł . Tak delikatnie jakby bał sie że zrobi mi krzywde .
-Kocham cie nad życie - powiedział po wszystkim kładąc sie koło mnie i czule całując moje usta
-Ja ciebie też - powiedziałam wtulając sie w jego nagi tors
-Nie wiem co bym zrobił , gdybyś już mi w ogóle nie chciała wybaczyć - powiedział po chwili - A gdybyś wtedy nie chciała ze mną rozmawiać to pewnie nie było by mnie już na tym świecie
-Nie gadaj takich głupot - powiedziałam podnosząc swoją głowe tak , żebym mogła zobaczyć jego twarz . W jego oczach widać było smutek , ale zarazem szczęście .

Po śniadaniu wybraliśmy sie od razu na plaże .
-Teraz moge cie rozebrać - powiedział Bruno z uśmiechem na buzi podnosząc moją bluzke do góry
-Ej - powiedziałam odsuwając sie i patrząc na Phila
-Aż sie miło na was patrzy - powiedział Phil układając sie na kocu .
-Dzisiaj opalam sie przez cały czas - powiedziałam leżąc już na kocu .
-Chyba troche sie pomyliłaś - powiedział Bruno unosząc mnie i chamsko wrzucać do wody
-Jeszcze tego pożałujesz - powiedziałam mierząc go palcem na co wybuchł śmiechem .
-Tylko sie na mnie nie gniewaj - powiedział przestając sie śmiać
-Właśnie , że będe sie gniewać - powiedziałam odwracając sie do niego tyłem
-Nie rób tego - powiedział . Podszedł do mnie od tyłu i delikatnie ucałował moje ramie
-Nie zrobie - powiedziałam odwracając sie do niego z uśmiechem .
-Kocham cie - powiedziałam patrząc prosto w jego oczy . Jego oczy od razu sie rozpromieniły .
-Ja ciebie też , nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział Bruno i wpił sie w moje usta .
Później dołączył do naszej zabawy Phil , a Bruno poszedł na koc . Z Philem chlapaliśmy sie wodą jak małe dzieci . Sprawiało nam to tak dużą przyjemność , radość i zabawe w jednym .
-Zimno - powiedziałam opatulając sie ręcznikiem . Od razu znalazłam sie w objęciach Bruna
-Od razu lepiej - powiedziałam z uśmiechem opierając głowe na ramieniu Bruna . Bruno delikatnie ucałował mój policzek . Phil powiedział , że nie długo wróci i gdzieś zniknął jak zwykle , gdy byliśmy na plaży .
-Już nie długo koniec wakacji tutaj - powiedział Bruno
-Tak - powiedziałam z uśmiechem
-Jesteś zadowolona z takiego urlopu ?
-Pewnie , że tak
-To obiecuje , że jeszcze na taki pojedziemy . Tylko zabiore cie w inne miejsce
-Dziękuje - powiedziałam mocniej sie w niego wtulając . Tak bardzo go kocham . Ciesze sie , że mu wybaczyłam i dałam jeszcze jedną szanse Brunowi .
-Nie ma za co . Musze ci to jakoś przecież wynagrodzić
-Chcesz mnie przekupić ?
-Oczywiście , że nie . Po prostu chce ci wynagrodzić ten stracony czas .
-Nie musisz . Po prostu już nigdy nie zrań mnie jak zrobiłeś to wcześniej , to wystarczy
-Skarbie , obiecuje , że już nigdy cie nie zranie. Wiem , że sie nie popisałem , ale możesz mi wierzyć , że nie zranie cie nigdy więcej . I jeszcze kiedyś będziemy mieli dzieci , zobaczysz - powiedział uśmiechając sie
-Kocham Cie Bruno - powiedziałam wtulając sie w jego ciepły tors i zamykając oczy
-Ja ciebie też Eli - powiedział całując moje czoło .
Po 17 zebraliśmy sie z plaży i wolnym spacerkiem skierowaliśmy sie w strone hotelu .

Od ostatniego spotkania nie widziałam już ani razu w tym hotelu Adama , ani jego kolegi z czego bardzo sie cieszyłam , bo mogłam w pełni cieszyć sie wolnym czasem na hawajach